Metody Marnowania Czasu: czerwca 2013

niedziela, 23 czerwca 2013

Biceps #5 [recenzja]

Brak komentarzy:
Dobrze jest patrzeć na niektóre magazyny komiksowe i widzieć, że rozwijają się zamiast upadać w czasach, kiedy tego typu wydawnictwa nie mają w Polsce łatwego życia. Z numeru na numer „Biceps” ma się coraz lepiej, w piątym zyskał między innymi kolorową okładkę i grzbiet. Z zewnątrz wygląda to bardzo dobrze i zdecydowanie zachęca do zapoznania się z zawartością, jak zwykle podzieloną na krótkie komiksy i publicystykę. Jak wyszło redakcji ATY i zaproszonym autorom tym razem? [więcej na stronie Alei Komiksu]

sobota, 22 czerwca 2013

Nieznany geniusz [Mikołaj Tkacz i Agnieszka Piksa] [recenzja]

Brak komentarzy:
Scenariusz Nieznanego geniusza, napisanego przez Mikołaja Tkacza i narysowanego przez Agnieszkę Piksę, pod względem konstrukcji bardzo przypomina mi komiksy Sławomira Lewandowskiego. Tak samo jak jego historie, Nieznany geniusz to dosyć długi, rozbudowany dowcip, bawiący nie tylko puentą, ale też samym przebiegiem opowieści, bohaterami oraz tym, co ich spotyka. Zresztą, sam pomysł na fabułę zaciekawił mnie jeszcze przed rozpoczęciem lektury i sprawił, że w mojej kolejce rzeczy do przeczytania pozycja z Kolekcji Maszina od razu powędrowała o kilka miejsc do przodu. [więcej na stronie Gildii Komiksu]

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Earthdie: Posłaniec [Wojtek Klej] [recenzja]

Brak komentarzy:
Kiedy przeglądałem pierwszy tom Earthdie razem z kolegą, najpierw kręciliśmy głowami na widok warstwy graficznej tego komiksu, a potem, kiedy wspólnie zauważyliśmy jego cenę okładkową (49 zł), usłyszałem ironiczne "Powodzenia". Faktycznie, mi też wydawało się, że opowieść Wojtka Kleja nie ma zbyt wielkich szans na odniesienie sukcesu, ale pomyślałem, że może pomimo wręcz odpychających kadrów, przynajmniej scenariusz zapewni mi dobrą rozrywkę. Bo podczas kartkowania Posłańca i oglądania statków kosmicznych, futurystycznych miast, robotów i wybuchów, nie oczekiwałem niczego poza rozrywką. [więcej na stronie Gildii Komiksu]

środa, 12 czerwca 2013

Polish female comics - Double portrait [recenzja]

Brak komentarzy:
Miałem okazję przyglądać się kilku internetowym dyskusjom na temat komiksu kobiecego, w których zastanawiano się nawet nad tym, czym właściwie jest cały ten komiks kobiecy. Czy to po prostu opowieści obrazkowe tworzone przez kobiety, czy może po prostu historie o kobietach, poruszające związaną z nimi tematykę, niezależnie od płci autora? Może aby dane historie mieściły się w ramach komiksu kobiecego, muszą spełniać oba te warunki, czyli mówić o kobietach oraz być przez nie napisane i narysowane? Osobiście nigdy nie interesowało mnie podobne szufladkowanie, dla mnie wszelkie dobra popkultury, w tym oczywiście komiksy, sprowadzają się do chyba najprostszego podziału: są dobre, średnie albo kiepskie. To wszystko. Płeć czy rzeczy takie jak na przykład narodowość autora przecież nie tworzą tu żadnych reguł dotyczących ich wysokiego lub niskiego poziomu. Mimo to muszę przyznać, że opowieści obrazkowe tworzone przez kobiety są dla mnie o tyle bardziej interesujące od tych autorstwa mężczyzn, że przedstawiają zupełnie inny od mojego punkt widzenia. Żaden scenarzysta nie da czytelnikom takich opowieści jak choćby Olga Wróbel, nawet jeśli byłby o wiele bardziej uzdolniony. I nie chodzi tu jedynie o to, że zajście w ciążę i opisanie związanych z tym przeżyć nie jest dla niego możliwe. W związku z tym, wbrew opiniom, że takie dzielenie twórców jest pozbawione sensu, prezentująca wyłącznie autobiograficzne prace kobiet antologia Polish female comics - Double portrait jak najbardziej ma dla mnie rację bytu. [więcej na stronie Gildii Komiksu]

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Powroty [Katarzyna Kaczor] [recenzja]

Brak komentarzy:
Na początek anegdotka. Kwiecień tego roku, Poznań, Ligatura. Po przywitaniu się ze znajomymi oraz rzuceniu okiem na stoisko Centrali, pora na pierwszy punkt festiwalowego programu. Chwilę później siedzę na komiksowych warsztatach prowadzonych przez Macieja Pałkę i Dominika Szcześniaka. Nie za bardzo umiem rysować, ale coś rysuję, a przy tym samym stole siedzą dwie dziewczyny, którym tworzenie kolejnych kadrów idzie zdecydowanie lepiej ode mnie, chociaż po ich minach widać, że nie są specjalnie zadowolone z tego, co wyszło spod ich ołówków i cienkopisów. Gdzieś na blacie leży najnowszy numer 1 zine i Maciej mówi tej po lewej ode mnie, żeby coś tam posłała, bo robi dobre rzeczy. Mając taką samą opinię, pytam ją, czy rysuje na co dzień, czy wpadła na warsztaty jedynie z ciekawości, a dziewczyna wyjmuje skserowane kartki podpisane Srogi zin komiksowy #1. Czytam napis na ostatniej stronie okładki: "Spotkanie z Kasią, autorką komiksu Powroty + tworzenie komiksowego zina + ciasto!". Nie zastanawiam się nawet przez chwilę, wstaję, na moment opuszczam salę i kupuję Powroty na stoisku Centrali. [więcej na stronie Gildii Komiksu]

wtorek, 4 czerwca 2013

Silence 2012 [recenzja]

Brak komentarzy:
W niemych komiksach jest coś magicznego, pewien brak oczywistości, który czasami występuje nawet w tych najmniej skomplikowanych z nich, pozwalając czytelnikowi na częściowe dopowiedzenie nieobecnych elementów danej historii. Takie opowieści, w odróżnieniu do klasycznych historii z dialogami oraz narracją, często wymagają większego skupienia. W kwietniu tego roku, w czasie Międzynarodowego Festiwalu Kultury Komiksowej Ligatura, premierę miała druga część liczącego ponad pięćset stron katalogu „SILENCE”, na którego łamach zaprezentowano blisko setkę prac biorących udział w tytułowym konkursie promującym komiks niemy. Także i tym razem w albumie nie zabrakło plansz przygotowanych przez autorów z całego świata (choć w tegorocznej edycji jest ich o wiele więcej), a ponieważ znaczna ich część to prace na wysokim poziomie, radość z posiadania owej antologii jest tym większa. [więcej w najnowszym numerze ArtPapieru]

poniedziałek, 3 czerwca 2013

It's Not About That [Bartosz Sztybor i Piotr Nowacki] [recenzja]

Brak komentarzy:
It's Not About That, komiks napisany przez Bartosza Sztybora, narysowany przez Piotra Nowackiego i pokolorowany przez Łukasza Mazura, opowiada o losach robota-lokaja usługującego pewnej rodzinie. To dość monotonne zajęcie, zgodnie z tekstem na ostatniej stronie okładki: "Śniadanie, obiad, kolacja, podlanie ogródka, wysprzątanie domu, przycięcie żywopłotu". Tak właśnie wygląda codzienność głównego bohatera, jednak jeszcze tylko przez kilka dni, które musi przepracować przed zasłużoną emeryturą. W oczekiwaniu na odpoczynek i pomiędzy kolejnymi zajęciami w domu swoich właścicieli, nasz robot próbuje nawiązać kontakt z podobnym do siebie mechanicznym lokajem zajmującym się jego sąsiadami oraz doświadcza niezbyt przyjemnej niechęci ze strony ludzi, dla których pracuje, zacierających ręce na widok reklamy nowego, lepszego modelu służącego. Mimo to sprawy mają się całkiem dobrze, dopóki pamięta o tym, co nastąpi już niedługo. [więcej na stronie Gildii Komiksu]
stat4u
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...