Metody Marnowania Czasu: 2019

środa, 10 lipca 2019

Prison Pit, księga pierwsza [Johnny Ryan] [recenzja]

Brak komentarzy:

"Kanibal Zjeboryj trafia na planetę, na której jest przejebane" – i wszystko jasne, legendarny komiks Prison Pit wreszcie pojawił się na polskim rynku. Nie liczcie na skomplikowaną fabułę, rozbudowane dialogi, psychologię postaci czy subtelność odpowiadającego za scenariusz i rysunki Johnny’ego Ryana, przygotujcie się za to na chorą jazdę bez trzymanki, przemoc, krew i flaki oraz wulgaryzmy. I w zasadzie mógłbym na tym skończyć, bo po co chcieć od komiksu czegoś więcej? 

niedziela, 7 lipca 2019

Detective Comics: The Victim Syndicate [James Tynion IV, Marguerite Bennett & Alvaro Martinez] [recenzja]

Brak komentarzy:

Do Detective Comics pisanego przez Jamesa Tyniona IV wróciłem z przyjemnością, bo po lekturze jego Rise of the Batmen byłem… „zachwycony” to może trochę zbyt mocne słowo, ale naprawdę mi się podobało. Czysta, co prawda nie jakoś przesadnie ambitna, jednak przyjemna i bezpretensjonalna rozrywka, kolorowe trykoty i niebo zasłonięte strzelającymi dronami – czego chcieć więcej od komiksu do poczytania na kibelku? 

Czyli jedziemy z drugim tomem, zatytułowanym The Victim Syndicate

czwartek, 4 lipca 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Czerwiec 2019

Brak komentarzy:


Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (12)

Wygląda na to, że czasy mojego płaczu o niemal całkowity brak grania w mój ulubiony tytuł już minęły i mam nadzieję, że nigdy nie powrócą. Trudno się z tych 12 partii nie cieszyć - zdarzało się, że mniej więcej tyle razy grałem we VTES-a w ciągu całego roku. Generalnie staramy się spotykać co najmniej raz w tygodniu i zaliczyć ze dwie albo trzy rozgrywki. Trochę cierpi na tym różnorodność (jak widać powyżej), ale cóż, chociaż u nas w mieszkaniu leży sobie jakieś 100 planszówek (nie to, że się chwalę, bo nie ma czym, po prostu daję do zrozumienia, że jest w co grać), jeśli mam wybór pomiędzy Wampirem a czymkolwiek innym, właściwie zawsze wybiorę Wampira.

niedziela, 30 czerwca 2019

RecenZin #1 [Mateusz Smoter] [recenzja]

Brak komentarzy:

Najlepiej od razu miejmy to za sobą: tak, wiem, zabawna i niedorzeczna sprawa, recenzja zinu z recenzjami. A teraz do rzeczy. 

niedziela, 16 czerwca 2019

Dressing [Michael DeForge] [recenzja]

Brak komentarzy:

Czytałem Big Kids, komiks, który rozsadził mi głowę, a potem Ant Colony, czyli dokładkę, po której wiedziałem już na pewno, że Michael DeForge to twórca wyjątkowy. Później przerobiłem jeszcze A Body Beneath oraz Very Casual, zbiory krótszych form tego autora, by ostatnio sięgnąć właśnie po Dressing, jeszcze jeden album zawierający kilka jego mniejszych objętościowo historii obrazkowych.  

I jak? W skrócie: niby po tylu podejściach człowiek powinien być już chociaż trochę przygotowany na to, co znajdzie w środku komiksu z nazwiskiem DeForge na okładce, ale nie, tak się jednak nie da.  

sobota, 15 czerwca 2019

Komiksowe Podsumowanie Miesiąca: Maj 2019

Brak komentarzy:

Swoje Planszówkowe Podsumowania Miesiąca robię już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie pomyślałem o tym, żeby robić to samo z komiksami. Próbowałem tego - nie wyszło, a przynajmniej nie wychodziło zbyt regularnie. Teraz powinno się udać. Będzie trochę inaczej niż z grami planszowymi, trudno mi jednak stwierdzić, jak dokładnie, bo robię to od niedawna, więc siłą rzeczy nie mam jeszcze opracowanej formuły tych tekstów. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Niech żyje własnym życiem i opracuje się samo:

sobota, 8 czerwca 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Maj 2019

Brak komentarzy:
Battlestar Galactica
33 partie w 8 tytułów (ostatnio: 12 partii w 5 tytułów)

Najwięcej partii: Mamy szpiega! 2 (19)

Z teściami gramy głównie w Dixit, czasem w Cytadelę. Było też kilka innych gier, ale stwierdziliśmy, że czas na coś nowego. Mamy szpiega! sprawdziło się idealnie, choć początkowo bałem się, że nie chwyci, przez co będziemy siedzieć w ciszy, bo nikt nie będzie wyrywał się z pytaniami o miejsce, w którym się znajdujemy i o którym wie każdy poza tytułowym szpiegiem. Jak bardzo się myliłem - od razu zaliczyliśmy 19 (oszukanych, ale jednak) partii. 19, bo doszliśmy do wniosku, że chodzi głównie o dobrą zabawę, nie jakieś punkty, więc jedno poszukiwanie szpiega = jedna rozgrywka. Bardzo proste zasady, sporo śmiechu, zabawnych niedomówień, spora frajda zarówno kiedy jest się zwykłym graczem jak i szpiegiem. Chętnie wrócę, a kiedyś tam na pewno dokupimy też pierwszą część.

wtorek, 4 czerwca 2019

Catwoman: Pod presją [Ed Brubaker, Paul Gulacy & Jimmy Palmiotti] [recenzja]

Brak komentarzy:

Na tropie Catwoman oraz Nie ma lekko były niezłymi albumami prezentującymi przygody Kobiety-Kot, szczególnie ten drugi. Selina Kyle została przedstawiona przez Darwyna Cooke’a i (przede wszystkim) Eda Brubakera w nie do końca typowy dla tej protagonistki sposób: obaj scenarzyści położyli nacisk na związki z jej dzielnicą, East Endem, oraz jej mieszkańcami. Catwoman pomagała tam potrzebującym, którzy nie wzbudzali zainteresowania policji ani nawet samego Batmana, jak choćby mordowane prostytutki. W efekcie dostaliśmy dwa bardzo ciekawe komiksy, niby superbohaterskie, ale jednak mówiące bardziej o zwykłych ludziach, nie zaś herosach w kolorowych trykotach. Niby nie zapowiadające szczególnie trudnych tematów, a w środku zaskakujące poważnym wydźwiękiem historii o wspomnianych prostytutkach lub dzieciach zmuszanych do przemytu narkotyków. 

niedziela, 2 czerwca 2019

Umbrella Academy: Suita apokaliptyczna [Gerard Way & Gabriel Bá] [recenzja]

Brak komentarzy:

Czterdzieści trzy kobiety rodzą – nagle i niespodziewanie, bo chwilę przed tym wydarzeniem nic nie wskazywało na to, że są w ciąży. Siedmioro z nich (dodajmy, że każde z dzieci posiada wyjątkowe, nadludzkie zdolności) adoptuje tajemniczy Reginald Hargreeves, tworząc tytułową Umbrella Academy oraz twierdząc, że chce w ten sposób uratować świat. Lata później umiera, tyle że Akademia i tak już wtedy nie istnieje, a część nie potrafiącego dogadać się ze sobą rodzeństwa spotyka się dopiero na pogrzebie ich przybranego ojca. 

środa, 29 maja 2019

Niezwykła podróż, tom 3 [Denis-Pierre Filippi & Silvio Camboni] [recenzja]

Brak komentarzy:

Niezwykła podróż to komiksowa seria, do której przekonywałem się dość długo. Pierwszy tom nie zyskał mojej przychylności: owszem, widziałem, że coś w tym albumie jest (przede wszystkim nietuzinkowe ilustracje, za które odpowiada Silvio Camboni), ale jakoś nie dałem porwać się niewystarczająco wciągającej opowieści. Po lekturze kontynuacji było już lepiej, choć dalej nie brakowało mi powodów do kręcenia nosem. Na szczęście trzeci tom skutecznie powstrzymał mnie przed dalszym zachowywaniem się jak maruda, któremu nic się nie podoba. 

środa, 22 maja 2019

Ant Colony [Michael DeForge] [recenzja]

Brak komentarzy:

Przed Ant Colony przeczytałem tylko jeden komiks, którego autorem jest Michael DeForge. Tylko jeden, ale za to jaki – przypuszczam, że gdybym robił ranking opowieści obrazkowych, które najbardziej rozsadziły mi głowę, album Big Kids znalazłby się bardzo blisko szczytu, zaś poznane niedawno nazwisko DeForge z miejsca stało się dla mnie mnie jednym z najdziwniejszych i najciekawszych w tym medium, a trochę już scenarzystów i rysowników poznałem. Teraz, kilka komiksów tego samego twórcy później (A Body BeneathVery Casual), nie tylko podtrzymuję swoje zdanie – jestem go jeszcze pewniejszy. Ale w międzyczasie przeczytałem jeszcze Ant Colony i…

...mózg na ścianie. Znowu. 

niedziela, 19 maja 2019

Detective Comics: Rise of the Batmen [James Tynion IV, Eddy Barrows & Alvaro Martinez] [recenzja]

Brak komentarzy:

Męczę te Batmany pisane przez Kinga i choć z jakiegoś powodu nie potrafię z nich zrezygnować, zdecydowanie za wiele mi tam zgrzyta. Mimo to chcę w moim życiu Bruce’a Wayne’a w swoim śmiesznym stroju, chcę regularnie czytać jakąś serię z jego udziałem. I w międzyczasie, kiedy tak męczyłem telenowelę o ślubie Nietoperza z Catwoman, dotarło do mnie kilka opinii o tym, że w wydawanym równolegle w ramach Rebirth Detective Comics dzieje się o wiele lepiej. W końcu postanowiłem to sprawdzić. 

sobota, 18 maja 2019

Batman: The Rules of Engagement [Tom King, Joelle Jones, Clay Mann & Michael Lark] [recenzja]

Brak komentarzy:

Kolejna część serialu pod tytułem „Dobry ten Batman z Rebirth, czy nie za dobry?”. Recenzja ponownie raczej dla tych, którzy już czytali komiks. Przypuszczam, że będzie krótko, bo umówmy się, nie mamy tu do czynienia z rewolucją – to po prostu kolejny tom Człowieka-Nietoperza napisany przez Toma Kinga.  

niedziela, 12 maja 2019

Komiksowe Podsumowanie Miesiąca: Kwiecień 2019

Brak komentarzy:

Swoje Planszówkowe Podsumowania Miesiąca robię już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie pomyślałem o tym, żeby robić to samo z komiksami. Próbowałem tego - nie wyszło, a przynajmniej nie wychodziło zbyt regularnie. Teraz powinno się udać. Będzie trochę inaczej niż z grami planszowymi, trudno mi jednak stwierdzić, jak dokładnie, bo robię to od niedawna, więc siłą rzeczy nie mam jeszcze opracowanej formuły tych tekstów. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Niech żyje własnym życiem i opracuje się samo:

sobota, 11 maja 2019

Vampire: The Eternal Struggle po 150 rozgrywkach

Brak komentarzy:

Jakiś czas temu mojemu graniu w Vampire’a stuknęło 150 partii. Wynik być może niezbyt imponujący, bo zdaję sobie sprawę, że 1) jest wiele osób, które siadały do VTESa nie 150, a setki razy, a poza tym 2) jest wiele osób grających w planszówki czy karcianki bardziej intensywnie ode mnie, dla których zagranie w jeden jedyny tytuł 150 razy to nie jest żaden wyczyn. I w porządku, ale dla mnie jest, choć ja nie do końca o tym. Bardziej chciałbym skupić się na tym, dlaczego uważam, że warto było spędzić z The Eternal Struggle tyle czasu (a nie jest to proste rzucanie kartonikami na 20 minut) i dlaczego nie wyobrażam sobie, żebym przestał – grać, składać talie, segregować karty, aktualizować listę tego, co posiadam, jeździć na turnieje, próbować wciągać w to kolejnych graczy i tak dalej. 

niedziela, 5 maja 2019

My Brother Rabbit [recenzja]

Brak komentarzy:

Obrazki z gry My Brother Rabbit oraz pozytywne opinie o tejże pojawiały się na mojej facebookowej ścianie dość regularnie, kusząc swoim wyglądem i obietnicą spędzenia czasu z przygodówką w starym, dobrym stylu, kładącą nacisk na zagadki, a przy okazji śliczną. Trochę to trwało (wiecie, inne wydatki, głównie planszówkikarty i figurki), ale kiedy pojawiła się możliwość ściągnięcia tego tytułu na komórkę za naprawdę śmieszne pieniądze, w końcu pękłem. 

środa, 1 maja 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Kwiecień 2019

Brak komentarzy:
Vampire: The Eternal Struggle
12 partii w 5 tytułów (ostatnio: 12 partii w 5 tytułów)

Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (5, recenzja tutaj)

Moja ulubiona gra, o której pisałem już bardzo wiele razy, a i tak pewnie na tym się nie skończy. Co mogę dodać tym razem? Właściwie nie nowego: świetne i jak zawsze ciekawe gry, nowi gracze, a wygląda na to, że w drodze są kolejni. Nowe startery sprawdzają się na stole bardzo dobrze. Oby tak dalej, chociaż chciałoby się grać jeszcze więcej.

piątek, 26 kwietnia 2019

Shade, the Changing Woman [Cecil Castellucci & Marley Zarcone] [recenzja]

Brak komentarzy:
Po przebrnięciu przez miniserię Shade, the Changing Girl postanowiłem pokazać samemu sobie, że niestraszne mi umieranie z nudów i dam radę przyjąć jeszcze sześć kolejnych zeszytów, tym razem zatytułowanych Shade, the Changing Woman. Sam nie wiem, być może lubię ból, a może, skoro czytałem o tym komiksie właściwie same pochwały, wciąż miałem nadzieję, że historia pisana przez Cecil Castellucci wreszcie się rozkręci. 

Bez trzymania kogokolwiek w napięciu: nie rozkręciła się. 

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Legendary: A Marvel Deck Building Game: X-Men [recenzja]

Brak komentarzy:

O swoich przejściach z Legendary pisałem już kilkukrotnie, ale jeszcze raz, w skrócie: nie byłem specjalnie zadowolony z podstawki – na tle prymitywnego budowania talii przy użyciu komiksowych bohaterów z DC karcianka ze stajni Marvela i tak wypadała nieźle, jednak daleko byłe jej do tytułu, który zachęcałby do regularnego grania. Wszystko zmieniło się po zakupie rozszerzenia Dark City, dodatku, który może i nie wywracał Legendary do góry nogami, ale otwierał tyle nieznanych wcześniej drzwi, że nagle rzucanie kartonikami z postaciami znanymi z historii obrazkowych stało się ogromną przyjemnością (dziś jest to zresztą jedna z moich ulubionych gier). Kilkadziesiąt partii później, po przerobieniu Guardians of the Galaxy oraz Secret Wars Volume 1, nadszedł czas na X-Men, kolejny olbrzymi dodatek i stos niemal 400 nowych kart.

sobota, 20 kwietnia 2019

Bite Club [Howard Chaykin, David Tischman & David Hahn] [recenzja]

Brak komentarzy:

Wiem, że się powtarzam, ale... uwielbiam wampiry. Mam na myśli przede wszystkim Świat Mroku i krwiopijców pojawiających się w grach, bo do tych komiksowych nie miałem wielkiego szczęścia – swego czasu próbowałem z American Vampire, jednak po kilkunastu zeszytach musiałem odpuścić, teraz podczytuję Buffy i niby może być, ale też nie mogę napisać, że jestem zachwycony. Ostatnio przypomniałem sobie jeszcze o miniserii Bite Club (tak naprawdę od dawna miałem ją gdzieś z tyłu głowy, ale jakoś nigdy nic z tym nie robiłem) i, w ramach nadrabiania zaległości, postanowiłem ją, hłe, hłe, ugryźć. Są pijawki, jest Vertigo, co mogło pójść nie tak? 

piątek, 19 kwietnia 2019

Shade, the Changing Girl [Cecil Castellucci & Marley Zarcone] [recenzja]

Brak komentarzy:

Kto nie czytał #53, przedostatniego numeru Ziniola, ten z policji, a kto czytał, wie, że na jego łamach pewne szanowne grono ekspertów uznało serię Shade, the Changing Man za drugi najlepszy komiks Petera Milligana. Trudno się z tym nie zgodzić: stworzony przez Steve’a Ditko i wzięty w kwasowe objęcia Vertigo mieszkaniec planety Meta przeżywał w napisanych przez autora The Extremist 70 zeszytach jedne z najbardziej szalonych przygód, jakie miałem okazję poznać dzięki historiom obrazkowym. Shade Milligana to też jedna z tych rzeczy, o których boję się pisać – chyba przede wszystkim dlatego, że trudno byłoby mi ubrać w słowa cały mój zachwyt związany z tym cyklem. Owszem, wolę Enigmę, ale Shade jest bardzo blisko i również należy do komiksów, które mógłbym postawić na ołtarzu. 

niedziela, 14 kwietnia 2019

Batman: The War of Jokes and Riddles [Tom King, Mikel Janin & Clay Mann] [recenzja]

Brak komentarzy:

Kolejna część serialu pod tytułem „Dobry ten Batman z Rebirth, czy nie za dobry?”. Recenzja ponownie raczej dla tych, którzy już czytali komiks. Przypuszczam, że będzie krótko, bo umówmy się, nie mamy tu do czynienia z rewolucją – to po prostu kolejny tom Człowieka-Nietoperza napisany przez Toma Kinga

sobota, 13 kwietnia 2019

Dziennik 29 [Dimitris Chassapakis] [recenzja]

Brak komentarzy:

Obecnie dość rzadko zdarza mi się grać „na ekranie”, ale jeśli już do czegoś usiądę, najprawdopodobniej będzie to RPG albo przygodówka. Z jakiegoś powodu całe to kombinowanie z przedmiotami, zastanawianie się, czego użyć na czym, co połączyć, gdzie kliknąć daną rzeczą i tak dalej sprawia mi ogromną przyjemność. Z kolei łamigłówki zazwyczaj doprowadzają mnie do szału: kiedy widzę, że mam poprzestawiać kilkanaście dźwigni, żeby coś uruchomić, mam ochotę wyłączyć komputer i uciec z pokoju. Jeśli przygodówka ma wiele łamigłówek (jak choćby przepiękne Machinarium), mogę ją lubić, ale najprawdopodobniej będę miał z jej ukończeniem sporo trudności. 

Czyli: łamigłówki to zło. W związku z tym kupiliśmy sobie Dziennik 29, książko-grę zawierającą, a jakże, same łamigłówki.  

sobota, 6 kwietnia 2019

Komiksowe Podsumowanie Miesiąca: Marzec 2019

Brak komentarzy:
The Sheriff of Babylon
Swoje Planszówkowe Podsumowania Miesiąca robię już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie pomyślałem o tym, żeby robić to samo z komiksami. Próbowałem tego - nie wyszło, a przynajmniej nie wychodziło zbyt regularnie. Teraz powinno się udać. Będzie trochę inaczej niż z grami planszowymi, trudno mi jednak stwierdzić, jak dokładnie, bo robię to od niedawna, więc siłą rzeczy nie mam jeszcze opracowanej formuły tych tekstów. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Niech żyje własnym życiem i opracuje się samo:

wtorek, 2 kwietnia 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Marzec 2019

Brak komentarzy:
Dziennik 29 i alkohol
12 partii w 5 tytułów (ostatnio: 6 partii w 4 tytuły)

Najwięcej partii: Dziennik 29 (5)

Nie, nie chodzi mi o to, że przeszliśmy Dziennik 29 pięć razy, po prostu (tak jak na przykład przy T.I.M.E Stories) zapisałem liczbę naszych posiedzeń z tą sympatyczną książko-grą. Wiem, trudno to nazwać typowymi zamkniętymi  rozgrywkami, ale co tam. Ważniejsze jest to, czy warto poświęcić temu tytułowi swój cenny czas. Niedługo pewnie napiszę o tym coś więcej, bo prawie ukończyliśmy całość, na razie tyle: owszem, warto, chociaż trzeba też wiedzieć, że jest to po prostu suche, pozbawione jakiejkolwiek historii rozwiązywanie łamigłówek. Jeśli ktoś spodziewa się gry przygodowej, to nie ten adres, a i bez takich oczekiwań bardzo brakuje  mi tutaj fabuły. Mimo to polecam, kombinowanie z zagadkami bywa bardzo satysfakcjonujące.

sobota, 30 marca 2019

Big Kids [Michael DeForge] [recenzja]

Brak komentarzy:

O tym, że istnieje ktoś taki jak Michael DeForge, dowiedziałem się na grupie Komiksy bez Granic, a konkretnie tutaj. Wyglądało to na komiksy dla koneserów, a, jak chyba większość ludzi, lubię myśleć o sobie, że mam szerokie horyzonty. Nie wspominając o tym, że dziwność mi niestraszna i od czasu do czasu mam ochotę wrzucić komiksowego kwasa, więc stwierdzenia typu „kompletne wariactwo” zazwyczaj działają na mnie niczym krew na wampira. No i urzekł mnie rysunek tego dziwnego zwierzaka(?) na żółtym tle, postanowiłem więc spróbować. Zacząłem od Big Kids.

niedziela, 24 marca 2019

Batman: I Am Bane [Tom King, David Finch, Mitch Gerads & Clay Mann] [recenzja]

Brak komentarzy:

Kolejna część serialu pod tytułem "Dobry ten Batman Kinga, czy nie za dobry?". Recenzja ponownie raczej dla tych, którzy już czytali komiks. 

Bane jest dziki, Bane jest zły, po wydarzeniach z I Am Suicide Bane ma sprawę do Człowieka-Nietoperza i postanawia odwiedzić go w Gotham. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy, bo – jak już wspominałem – Bane to jeden z moich ulubionych przeciwników Batmana. Z drugiej, o ile z I Am Gotham jeszcze nie miałem większych problemów, tak w drugim tomie Batmana z Rebirth, w którym zdążył pojawić się już zamaskowany łamacz kręgosłupów, niestety coś ewidentnie szwankowało. Czy w I Am Bane jest lepiej? 

niedziela, 3 marca 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Luty 2019

Brak komentarzy:

Najwięcej partii: Arkham Horror: Gra karciana (2), Vampire: The Eternal Struggle (2)

W Arkham Horror udało nam się ukończyć scenariusze Karnawał koszmarów oraz Klątwa Rougarou. Co tu dużo pisać, to jest świetna i niesamowicie klimatyczna gra, w czasie której cały czas czujemy się zaszczuci, a jeśli nawet osiągamy zwycięstwo, wygrywamy ostatkiem sił. Chciałbym zagłębić się w tę karciankę bardziej - wydaje mi się, że do mojej pierwszej dziesiątki raczej nie wejdzie, ale już teraz jest bardzo blisko.

Komiksowe Podsumowanie Miesiąca: Luty 2019

Brak komentarzy:

Swoje Planszówkowe Podsumowania Miesiąca robię już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie pomyślałem o tym, żeby robić to samo z komiksami. Próbowałem tego - nie wyszło, a przynajmniej nie wychodziło zbyt regularnie. Teraz powinno się udać. Będzie trochę inaczej niż z grami planszowymi, trudno mi jednak stwierdzić, jak dokładnie, bo robię to od niedawna, więc siłą rzeczy nie mam jeszcze opracowanej formuły tych tekstów. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Niech żyje własnym życiem i opracuje się samo:

niedziela, 17 lutego 2019

Batman: I Am Suicide [Tom King, Mikel Janin & Mitch Gerads] [recenzja]

Brak komentarzy:
Jadę dalej z Batmanem pisanym przez Toma Kinga, bo czemu nie? Tekst raczej dla tych, którzy już czytali I Am Suicide, bo zdradzam całkiem sporo z tego, co dzieje się w tym wydaniu zbiorczym. 

sobota, 16 lutego 2019

Batman: I Am Gotham [Tom King & David Finch] [recenzja]

Brak komentarzy:
Twórczość Toma Kinga poznałem dopiero niedawno i miałem to szczęście, że zaraz na początku trafiłem na jego rewelacyjną miniserię Mister Miracle. Drugim tytułem Kinga, jaki wpadł w moje ręce, był The Vision. Obie te rzeczy pozwoliły mi przypuszczać, że mam do czynienia z geniuszem, a może nawet jednym z bogów komiksu. Następnie zabrałem się za I Am Gotham, zaś po lekturze dotarło do mnie całkiem sporo komentarzy mówiących, że Batman tego autora to jakieś smutne nieporozumienie, szczególnie pierwsze trzy tomy (I Am GothamI Am Suicide oraz I Am Bane). Później podobno seria się rozkręca, by znowu podupaść w okolicach owianego złą sławą #50 zeszytu. 

wtorek, 12 lutego 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Styczeń 2019

Brak komentarzy:
Tsukuyumi: Full Moon Down
23 partie w 13 tytułów (ostatnio: 38 partii w 15 tytułów)

Najwięcej partii: Neuroshima Hex! (5)

No i bardzo dobrze - trzeba grać, bo wyzwanie 10x10 samo się nie zaliczy, a poza tym Neuroshima to wciąż jedna z moich ulubionych planszówek. Zabawna sprawa: nie odważyłbym się powiedzieć, że kiedykolwiek grałem w nią dobrze, ale teraz, po dłuższej przerwie, bardzo zardzewiałem i gram wręcz do dupy. Za to na początku lutego zainstalowałem sobie aplikację z tym tytułem na telefonie... ale nie doliczam tego rodzaju rozgrywek do swojego planszówkowego grania, w przeciwnym wypadku podejrzewam, że w lutym miałbym za sobą już jakieś 25 partii. Które, co zaskakuje mnie samego, dość często wygrywam, nawet na najwyższym poziomie trudności. Na kolana przed Sharrash!

sobota, 9 lutego 2019

Komiksowe Podsumowanie Miesiąca: Styczeń 2019

Brak komentarzy:

Swoje Planszówkowe Podsumowania Miesiąca robię już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie pomyślałem o tym, żeby robić to samo z komiksami. Próbowałem tego - nie wyszło, a przynajmniej nie wychodziło zbyt regularnie. Teraz powinno się udać. Będzie trochę inaczej niż z grami planszowymi, trudno mi jednak stwierdzić, jak dokładnie, bo robię to po raz pierwszy, więc siłą rzeczy nie mam jeszcze opracowanej formuły tych tekstów. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Zaczynam i niech żyje to własnym życiem:

sobota, 2 lutego 2019

Metody Marnowania Farby: Figurki #11-17

Brak komentarzy:

Ostatni wpis z cyklu Metody Marnowania Farby pojawił się tutaj w czerwcu, ponad siedem miesięcy temu, jak więc widać podchodzę do malowania na poważnie i macham pędzelkiem regularnie. Ale żarty na bok: nadal sprawia mi to radość, niemniej nie jest to coś, co znajduje się na liście moich priorytetów. Przerwa wynika też z tego, że po skończeniu bramki dla Brewer’s Guild i Craghearta, wziąłem się za Friday, siedziałem nad nią dłużej niż nad jakimkolwiek innym modelem (a i tak nie jestem zadowolony z efektu) i kompletnie się zniechęciłem, przynajmniej na jakiś czas.

piątek, 25 stycznia 2019

Moje planszówkowe 10x10

Brak komentarzy:
 Wiem, że pewnie są od tego proste w obsłudze aplikacje, ale nic nie przebije kartki w kratkę i długopisu
Ludzie podejmują najróżniejsze wyzwania związane ze swoimi zainteresowaniami, na przykład: w 2019 roku przeczytam 52 książki. Jest i wyzwanie planszówkowe, polegające na zagraniu 10 razy w 10 wybranych przez siebie tytułów. Postanowiłem, że w tym roku sam spróbuję, bez wielkiego spinania się, bardziej żeby zobaczyć, jaki procent swojego celu osiągnę. Chodzi też o to, żeby grać częściej w gry, które zdecydowanie za rzadko widzę poza pudełkiem. Przewiduję, że będzie całkiem nieźle, bo trochę idę na łatwiznę. 

wtorek, 22 stycznia 2019

The Mind [recenzja]

Brak komentarzy:

– To jak się w to gra? 
– Każdy ma na ręce karty z liczbami. To, ile mamy kart, zależy od tego, na jakim etapie jesteśmy: jedna karta na pierwszym, dwie na drugim i tak dalej. 
– I co z nimi robimy?
– Zagrywamy na stół, od najmniejszej do największej, bez komunikowania się ze sobą. 
– Eee… co? 
– Po prostu: nie rozmawiamy, nie komunikujemy się, mamy zagrywać karty od najmniejszej do największej. 
– Ale możemy dawać sobie sygnały? 
– Nie komunikujemy się w żaden sposób. 
– Czyli zagrywamy karty, nie komunikujemy się. I to wszystko? 
– Są jeszcze shurikeny… 
– Shurikeny?! 

DLACZEGO AKURAT THE MIND

Lubię tego rodzaju niewielkie, proste gry oparte na sprytnym pomyśle – karcianka The Mind wydawała mi się czymś dokładnie takim, w dodatku dostępnym za niewielkie pieniądze. Czasem szukam też luźniejszych tytułów, które będę mógł wyciągnąć w towarzystwie niezbyt zaawansowanych graczy – tu też wybór wyglądał na dobry. Kupiłem, pograliśmy w różnym składzie, jak wyszło? 

piątek, 18 stycznia 2019

Exiled Kingdoms [pierwsze wrażenia]

Brak komentarzy:

Swego czasu szukałem jakiejś gry na komórkę, ot, żeby sobie co jakiś czas postukać palcami po ekranie. Miała to być dość prosta, może nawet nieco bezmyślna rozrywka. Miałem też ochotę na coś z szufladki RPG – rozwijanie postaci, wypełnianie zadań, tłuczenie potworów, nie musiało to być nic odkrywczego. Trafiłem na Exiled Kingdoms

wtorek, 15 stycznia 2019

Moje ulubione gry bez prądu (2019): miejsca #10-1

Brak komentarzy:

No i jest: pierwsza dziesiątka. Najlepsze (rzecz jasna moim skromnym zdaniem) gry bez prądu, w jakie grałem. Dwa nowe tytuły, kilka może i zaskakujących, ale niezbędnych przetasowań. Są też miejsca bez jakichkolwiek zmian, bo wydaje mi się, że mam tutaj rzeczy nie do ruszenia, choć oczywiście nie obrażę się, jeśli w całej tej zabawie i przygodzie znajdę gry jeszcze lepsze.

Poprzednie listy:
2019, miejsca #20-11
2018, miejsca #20-11 i #10-1
2017, miejsca #20-11 i #10-1
2016

czwartek, 10 stycznia 2019

Doom Patrol: Brick by Brick [Gerard Way & Nick Derington] [recenzja]

Brak komentarzy:

Remember when all the other kids on the block had Superman and Batman as positive role models? Well, if you could only identify with a human brain in a metal body or a guy wrapped up in bandages, and if you grew up weird, welcome home. You're among friends now.
Grant Morrison

I can't review this book in a meaningful way, because it's not something to be reviewed. It's really a comic to be experienced.
A reviewer named Patrick

– I'm not complaining, but sometimes it would be nice to just stop a bank robbery or foil a criminal mastermind. You know, like the regular super-guys.
– Nonsense, Cliff! It's essential that we leave such feeble-minded pursuits to the musclebound cretins who enjoy them. Our work is far more important.
Down Paradise Way


Po niniejszy tom wznowionej serii Doom Patrol sięgnąłem spontanicznie, bez żadnych przygotowań – kolejne podejście, jakieś Young Animal, niech będzie. Doom Patrol to Doom Patrol, przekonajmy się, co z tego wyszło. Nie wiedziałem nawet, czy jest to typowa kontynuacja, zaś jeśli tak, obawiałem się, że mogę mieć problem, bo choć czytałem chyba najsłynniejszą wersję tego cyklu, scenariuszy Rachel Pollack już nie znam, nie wspominając o następnych odsłonach. Za to wszystko, co wyczyniał z Doom Patrolem Grant Morrison… 

wtorek, 8 stycznia 2019

Moje ulubione gry planszowe (2019): miejsca #20-11

Brak komentarzy:

Bez niepotrzebnego przedłużania, bo przecież wiadomo, o co chodzi: kolejny rok, aktualizacja listy moich ulubionych gier, miejsca #20-11 (może za 12 miesięcy napiszę o pierwszej trzydziestce). Trzy nowości, kilka niewielkich przetasowań.

Poprzednie listy:
2018, miejsca #20-11 i #10-1
2017, miejsca #20-11 i #10-1
2016

sobota, 5 stycznia 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Grudzień 2018

Brak komentarzy:
Dominant Species
38 partii w 15 tytułów (ostatnio: 23 partie w 10 tytułów)

Najwięcej partii: The Mind (10)

Recenzja jest już w zasadzie gotowa i pewnie wrzucę ją tu w przyszłym tygodniu, więc nie będę się teraz rozpisywał. W skrócie: choć może nie jest to mistrzostwo świata, specyfika tej karcianki urzeka i potrafi wciągnąć.

Nowości: The Mind (10)

Zgadza się, z nowości w grudniu to tyle, co nie znaczy, że nie było ciekawie.

Nowość miesiąca: The Mind - napisałbym, że siłą rzeczy, ale nie byłoby to do końca prawdą. To po prostu dobra i ciekawa gra, którą zdecydowanie warto poznać.

czwartek, 3 stycznia 2019

Cthulhu Wars [pierwsze wrażenia]

Brak komentarzy:

Jakiś czas temu wreszcie udało mi się dorwać Cthulhu Wars, co już samo w sobie jest na swój sposób niezłym wyczynem. Tytuł raczej przypadł do gustu mojej planszówkowej grupie i wygląda na to, że powoli będziemy ogrywać to monstrum. Na razie mam za sobą trzy partie i następujące wnioski/przewidywania/przypuszczenia: 

stat4u
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...