Męczę te Batmany pisane przez Kinga i choć z jakiegoś powodu nie potrafię z nich zrezygnować, zdecydowanie za wiele mi tam zgrzyta. Mimo to chcę w moim życiu Bruce’a Wayne’a w swoim śmiesznym stroju, chcę regularnie czytać jakąś serię z jego udziałem. I w międzyczasie, kiedy tak męczyłem telenowelę o ślubie Nietoperza z Catwoman, dotarło do mnie kilka opinii o tym, że w wydawanym równolegle w ramach Rebirth Detective Comics dzieje się o wiele lepiej. W końcu postanowiłem to sprawdzić.
