Najwięcej partii: Guild Ball (7)
Przypadek? Nie sądzę. Co prawda tym razem zagrałem tylko 3 towarzyskie mecze (w porównaniu do poprzednich miesięcy to raczej niewiele), ale za to wziąłem udział w kolejnym lokalnym turnieju (i zająłem całkiem niezłe miejsce). Zresztą, z powodu całodziennego bicia się i kopania piłki ominęła mnie nocka z planszówkami, na której były grane takie rzeczy jak Inis, Fief, Kemet czy Rising Sun, ale czy żałuję? Ani trochę.
