Metody Marnowania Czasu: guild ball
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guild ball. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guild ball. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lutego 2024

Nie śpię, bo trzymam Guild Balla | Nieprzemyślane Przemyślenia 1/2024

Brak komentarzy:

Nieprzemyślane Przemyślenia, czyli (planowo, bo pewnie znowu się nie uda) o wszystkim i o niczym, na szybko i raczej niezbyt mądrze.

wtorek, 9 lutego 2021

Moje ulubione gry bez prądu (2021)

Brak komentarzy:

Tym razem będzie dość krótko (a przynajmniej taki jest plan) i za jednym zamachem. Raz, że od zeszłorocznego wydania tej listy niewiele się zmieniło (najbardziej chyba meble w naszym pokoju), a dwa, żeby nie przynudzać... bo i tak od zeszłorocznego wydania tej listy niewiele się zmieniło. W nawiasie przy każdym tytule gry podaję też liczbę partii, którą mam za sobą. 

Poprzednie listy:
2020, miejsca #20-11 i #10-1
2019, miejsca #20-11 i #10-1
2018, miejsca #20-11 i #10-1
2017, miejsca #20-11 i #10-1
2016

środa, 14 października 2020

Gry, w które grałem najczęściej (2020)

Brak komentarzy:

Kolejny rok, kolejne wydanie listy gier, w które grałem najczęściej (tutaj lista z 2016, tutaj z 2017, tutaj z 2018, a tutaj z 2019 roku). Chyba wszystko jasne, więc nie będę niepotrzebnie przedłużał.

sobota, 4 kwietnia 2020

sobota, 18 stycznia 2020

Moje ulubione gry bez prądu (2020): miejsca #10-1

Brak komentarzy:

Jest i pierwsza dziesiątka. Tak jak ostatnio, bardzo mało zmian, jedna nowa rzecz na liście, a poza tym zero przetasowań. Chyba jestem dość wierny swoim ulubionym grom bez prądu (nawet jeśli od dłuższego czasu nie widziałem ich rozłożonych na stole), być może przede wszystkim dlatego, że i tak grałem głównie w tytuł z pierwszego miejsca, który cały czas podtrzymuje moje zainteresowanie i sprawia, że nie potrzebuję wiele więcej. Tak czy inaczej, zaczynamy: 10 moich ulubionych gier bez prądu.

Poprzednie listy:
2020, miejsca #20-11
2019, miejsca #20-11 i #10-1
2018, miejsca #20-11 i #10-1
2017, miejsca #20-11 i #10-1
2016

niedziela, 12 stycznia 2020

Metody Marnowania Farby: Figurki #26-30

Brak komentarzy:

Na pewno nikt nie spodziewał się kolejnych upaćkanych farbą figurek tak szybko. Trochę oszukałem, bo mamy tu właściwie same tereny (w dodatku niewielkie), a nie modele służące do grania, jednak mimo wszystko – pomalowałem? Pomalowałem.

sobota, 14 grudnia 2019

Metody Marnowania Farby: Figurki #18-25

Brak komentarzy:

Kontynuuję zabójcze tempo publikowania wpisów o moich malarskich wyczynach – poprzedni odcinek pojawił się tu w lutym, więc mam nadzieję, że nadążacie. Dzisiaj tylko i wyłącznie Guild Ball, a właściwie kilka małych rzeczy do tej gry oraz jedna duża.

środa, 11 września 2019

Gry, w które grałem najczęściej (2019)

Brak komentarzy:

Kolejny rok, kolejne wydanie listy gier, w które grałem najczęściej (tutaj lista z 2016, tutaj z 2017, a tutaj z 2018 roku). Od razu napiszę, że jeśli chodzi o tytuły na poszczególnych miejscach, zmieniło się bardzo, ale to bardzo niewiele. Trudno mi stwierdzić, czy to źle, czy dobrze, tak po prostu wyszło i w ciągu minionych 12 miesięcy bardzo mało gier wskoczyło do niniejszej pierwszej dziesiątki, tu i tam skończyło się jedynie na innej liczbie rozgrywek. Zdarza się.

środa, 4 września 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Lipiec-sierpień 2019

Brak komentarzy:

28 partii w 10 tytułów (ostatnio: 13 partii w 2 tytuły)

Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (14)

W zasadzie mógłbym zrobić tutaj kopiuj-wklej któregokolwiek z wcześniejszych tego typu opisów, gdy Vampire był najczęściej granym tytułem danego miesiąca (co zdarza się ostatnio bardzo często), gdzie chyba za każdym razem wspominałem, że to moja ulubiona gra i tak dalej, ale tym razem niech przemówi za mnie Gambit w swojej recenzji. Czy polubił VTESa, przekonajcie się sami.

sobota, 8 czerwca 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Maj 2019

Brak komentarzy:
Battlestar Galactica
33 partie w 8 tytułów (ostatnio: 12 partii w 5 tytułów)

Najwięcej partii: Mamy szpiega! 2 (19)

Z teściami gramy głównie w Dixit, czasem w Cytadelę. Było też kilka innych gier, ale stwierdziliśmy, że czas na coś nowego. Mamy szpiega! sprawdziło się idealnie, choć początkowo bałem się, że nie chwyci, przez co będziemy siedzieć w ciszy, bo nikt nie będzie wyrywał się z pytaniami o miejsce, w którym się znajdujemy i o którym wie każdy poza tytułowym szpiegiem. Jak bardzo się myliłem - od razu zaliczyliśmy 19 (oszukanych, ale jednak) partii. 19, bo doszliśmy do wniosku, że chodzi głównie o dobrą zabawę, nie jakieś punkty, więc jedno poszukiwanie szpiega = jedna rozgrywka. Bardzo proste zasady, sporo śmiechu, zabawnych niedomówień, spora frajda zarówno kiedy jest się zwykłym graczem jak i szpiegiem. Chętnie wrócę, a kiedyś tam na pewno dokupimy też pierwszą część.

sobota, 2 lutego 2019

Metody Marnowania Farby: Figurki #11-17

Brak komentarzy:

Ostatni wpis z cyklu Metody Marnowania Farby pojawił się tutaj w czerwcu, ponad siedem miesięcy temu, jak więc widać podchodzę do malowania na poważnie i macham pędzelkiem regularnie. Ale żarty na bok: nadal sprawia mi to radość, niemniej nie jest to coś, co znajduje się na liście moich priorytetów. Przerwa wynika też z tego, że po skończeniu bramki dla Brewer’s Guild i Craghearta, wziąłem się za Friday, siedziałem nad nią dłużej niż nad jakimkolwiek innym modelem (a i tak nie jestem zadowolony z efektu) i kompletnie się zniechęciłem, przynajmniej na jakiś czas.

piątek, 25 stycznia 2019

Moje planszówkowe 10x10

Brak komentarzy:
 Wiem, że pewnie są od tego proste w obsłudze aplikacje, ale nic nie przebije kartki w kratkę i długopisu
Ludzie podejmują najróżniejsze wyzwania związane ze swoimi zainteresowaniami, na przykład: w 2019 roku przeczytam 52 książki. Jest i wyzwanie planszówkowe, polegające na zagraniu 10 razy w 10 wybranych przez siebie tytułów. Postanowiłem, że w tym roku sam spróbuję, bez wielkiego spinania się, bardziej żeby zobaczyć, jaki procent swojego celu osiągnę. Chodzi też o to, żeby grać częściej w gry, które zdecydowanie za rzadko widzę poza pudełkiem. Przewiduję, że będzie całkiem nieźle, bo trochę idę na łatwiznę. 

wtorek, 15 stycznia 2019

Moje ulubione gry bez prądu (2019): miejsca #10-1

Brak komentarzy:

No i jest: pierwsza dziesiątka. Najlepsze (rzecz jasna moim skromnym zdaniem) gry bez prądu, w jakie grałem. Dwa nowe tytuły, kilka może i zaskakujących, ale niezbędnych przetasowań. Są też miejsca bez jakichkolwiek zmian, bo wydaje mi się, że mam tutaj rzeczy nie do ruszenia, choć oczywiście nie obrażę się, jeśli w całej tej zabawie i przygodzie znajdę gry jeszcze lepsze.

Poprzednie listy:
2019, miejsca #20-11
2018, miejsca #20-11 i #10-1
2017, miejsca #20-11 i #10-1
2016

piątek, 2 listopada 2018

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Październik 2018

Brak komentarzy:

16 parti w 6 tytułów (ostatnio: 16 partii w 7 tytułów)

Najwięcej partii: Guild Ball (8)

Zaczął się czwarty sezon, mamy więc przerobione karty zawodników i odświeżenie poszczególnych gildii. Czuję się trochę tak, jakbym siadał do zupełnie nowej gry - nie z powodu zmienionych reguł (te zostały tylko lekko przeczyszczone), ale przez to, że nowi zawodnicy wymagają nowego podejścia do meczów, a część starych przyzwyczajeń musi odejść. Przy okazji, wziąłem udział w kolejnym bielskim turnieju i udało mi się zająć 2 miejsce. Nie żebym był szczególnie zadowolony z tego, jak grałem (wiele rzeczy mogłem zrobić dużo lepiej), ale hej, wyszedłem z zawodów z tarczą i świetną nagrodą, przegrywając jedynie z osobą, która wygrała cały turniej. Uświadomiłem sobie jednocześnie, jakich błędów nie powinienem popełniać w przyszłości, co nie znaczy, że już nie będę ich popełniał - wiadomo, jak jest.


Inna sprawa, że uważam część turniejowych reguł Guild Balla za będące mocno z dupy - choćby to, że zupełnie nie liczą się tak zwane małe punkty (możesz starać się do samego końca i przegrać 11:12 albo poddać rozgrywkę przegrywając 0:4; nie ma to znaczenia, tak czy inaczej w tabelce będziesz widoczny jako przegrany, punkty te nie liczą się też na przykład przy rozstrzyganiu remisów). W głowie nie mieści mi się też fakt, że gracz, który grał mecz o 1 miejsce i przegrał, ostatecznie skończył turniej na miejscu 4. Rozumiem, jak to działa, jednak widzę tu sporo rzeczy, które mogłyby działać lepiej (tyle że niekoniecznie mam pomysł, jak dokładnie).

sobota, 1 września 2018

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Sierpień 2018

Brak komentarzy:
Vampire: The Eternal Struggle
tekst i "zdjęcia": Michał Misztal

18 partii w 5 tytułów (ostatnio: 18 partii w 4 tytuły)

Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (9)

3 lata po poprzednim takim turnieju w Polsce, ponownie udało mi się pojechać do Warszawy na mistrzostwa Europy w moją ulubioną grę - 3 dni rzucania kartami po stole, czego chcieć więcej? Może na przykład zajęcia dobrego miejsca. W piątek nie wyszło, ale za to w sobotę zająłem 25 miejsce na 125 uczestników i dostałem się do pierwszej czterdziestki graczy walczących o tytuł mistrza Europy. I chociaż następnego dnia przerżnąłem absolutnie wszystko, cieszę się jak dziecko z mojego sobotniego wyniku i z samego udziału w turnieju. Lepszej zabawy związanej z grami bez prądu chyba jeszcze w tym roku nie miałem, a jakby tego było mało, chęć grania w The Eternal Struggle wróciła u mnie ze zdwojoną siłą. Zresztą, nie tylko u mnie, więc pod koniec września gramy turniej w Częstochowie. Teraz przydałoby się jeszcze rozruszać coś lokalnie. Trochę już straciłem nadzieję, ale hej, w powrót Vampire'a do druku też za bardzo nie wierzyłem, a jednak się udało.

czwartek, 30 sierpnia 2018

Guild Ball po 100 rozgrywkach

Brak komentarzy:

tekst i "zdjęcia": Michał Misztal

Stało się – Guild Ballowi (recenzja: klik) stuknęło 100 rozgrywek z moim udziałem. Przeliczmy: gram w ten tytuł jakoś od lutego 2017 roku, o 50 rozgrywkach pisałem w grudniu. Czyli jakieś 10 miesięcy od 0 do 50, a teraz mniej więcej 8 miesięcy od 50 do 100, czyli przyspieszamy. I bardzo dobrze, choć nie wiem, czy uda mi się utrzymać to bardzo wysokie – jak na mnie – tempo.

sobota, 21 lipca 2018

Gry, w które grałem najczęściej (2018)

Brak komentarzy:

tekst i "zdjęcie": Michał Misztal

Kolejny rok, kolejne wydanie listy gier, w które grałem najczęściej (tutaj lista z 2016, a tutaj z 2017 roku). Kolejne filozoficzne pytania, na przykład: jakim jestem graczem (trzymającym się wiernie konkretnych gier, a może bardziej takim skaczącym z planszy na planszę)? Czy 20 rozgrywek w jeden tytuł to sporo, czy wręcz przeciwnie? Czy Magiczny Miecz będzie na pierwszym miejscu?