Metody Marnowania Czasu: dziennik 29
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik 29. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik 29. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 kwietnia 2019

Dziennik 29 [Dimitris Chassapakis] [recenzja]

Brak komentarzy:

Obecnie dość rzadko zdarza mi się grać „na ekranie”, ale jeśli już do czegoś usiądę, najprawdopodobniej będzie to RPG albo przygodówka. Z jakiegoś powodu całe to kombinowanie z przedmiotami, zastanawianie się, czego użyć na czym, co połączyć, gdzie kliknąć daną rzeczą i tak dalej sprawia mi ogromną przyjemność. Z kolei łamigłówki zazwyczaj doprowadzają mnie do szału: kiedy widzę, że mam poprzestawiać kilkanaście dźwigni, żeby coś uruchomić, mam ochotę wyłączyć komputer i uciec z pokoju. Jeśli przygodówka ma wiele łamigłówek (jak choćby przepiękne Machinarium), mogę ją lubić, ale najprawdopodobniej będę miał z jej ukończeniem sporo trudności. 

Czyli: łamigłówki to zło. W związku z tym kupiliśmy sobie Dziennik 29, książko-grę zawierającą, a jakże, same łamigłówki.  

wtorek, 2 kwietnia 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Marzec 2019

Brak komentarzy:
Dziennik 29 i alkohol
12 partii w 5 tytułów (ostatnio: 6 partii w 4 tytuły)

Najwięcej partii: Dziennik 29 (5)

Nie, nie chodzi mi o to, że przeszliśmy Dziennik 29 pięć razy, po prostu (tak jak na przykład przy T.I.M.E Stories) zapisałem liczbę naszych posiedzeń z tą sympatyczną książko-grą. Wiem, trudno to nazwać typowymi zamkniętymi  rozgrywkami, ale co tam. Ważniejsze jest to, czy warto poświęcić temu tytułowi swój cenny czas. Niedługo pewnie napiszę o tym coś więcej, bo prawie ukończyliśmy całość, na razie tyle: owszem, warto, chociaż trzeba też wiedzieć, że jest to po prostu suche, pozbawione jakiejkolwiek historii rozwiązywanie łamigłówek. Jeśli ktoś spodziewa się gry przygodowej, to nie ten adres, a i bez takich oczekiwań bardzo brakuje  mi tutaj fabuły. Mimo to polecam, kombinowanie z zagadkami bywa bardzo satysfakcjonujące.