Metody Marnowania Czasu: michael deforge
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael deforge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael deforge. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 października 2025

20/2025 (22): Znam cię | Dying Light 2 | Hollow Knight: Silksong | Upgrade/Ulepszenie [podcast]

Brak komentarzy:

PRZECZYTANE📚📜 ▶️Znam cię [Michael DeForge] POGRANE🎮🕹 ▶️Dying Light 2 ▶️Hollow Knight: Silksong POOGLĄDANE🎬📽️ ▶️Upgrade/Ulepszenie

niedziela, 16 czerwca 2019

Dressing [Michael DeForge] [recenzja]

Brak komentarzy:

Czytałem Big Kids, komiks, który rozsadził mi głowę, a potem Ant Colony, czyli dokładkę, po której wiedziałem już na pewno, że Michael DeForge to twórca wyjątkowy. Później przerobiłem jeszcze A Body Beneath oraz Very Casual, zbiory krótszych form tego autora, by ostatnio sięgnąć właśnie po Dressing, jeszcze jeden album zawierający kilka jego mniejszych objętościowo historii obrazkowych.  

I jak? W skrócie: niby po tylu podejściach człowiek powinien być już chociaż trochę przygotowany na to, co znajdzie w środku komiksu z nazwiskiem DeForge na okładce, ale nie, tak się jednak nie da.  

środa, 22 maja 2019

Ant Colony [Michael DeForge] [recenzja]

Brak komentarzy:

Przed Ant Colony przeczytałem tylko jeden komiks, którego autorem jest Michael DeForge. Tylko jeden, ale za to jaki – przypuszczam, że gdybym robił ranking opowieści obrazkowych, które najbardziej rozsadziły mi głowę, album Big Kids znalazłby się bardzo blisko szczytu, zaś poznane niedawno nazwisko DeForge z miejsca stało się dla mnie mnie jednym z najdziwniejszych i najciekawszych w tym medium, a trochę już scenarzystów i rysowników poznałem. Teraz, kilka komiksów tego samego twórcy później (A Body BeneathVery Casual), nie tylko podtrzymuję swoje zdanie – jestem go jeszcze pewniejszy. Ale w międzyczasie przeczytałem jeszcze Ant Colony i…

...mózg na ścianie. Znowu. 

niedziela, 12 maja 2019

Komiksowe Podsumowanie Miesiąca: Kwiecień 2019

Brak komentarzy:

Swoje Planszówkowe Podsumowania Miesiąca robię już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie pomyślałem o tym, żeby robić to samo z komiksami. Próbowałem tego - nie wyszło, a przynajmniej nie wychodziło zbyt regularnie. Teraz powinno się udać. Będzie trochę inaczej niż z grami planszowymi, trudno mi jednak stwierdzić, jak dokładnie, bo robię to od niedawna, więc siłą rzeczy nie mam jeszcze opracowanej formuły tych tekstów. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Niech żyje własnym życiem i opracuje się samo:

sobota, 30 marca 2019

Big Kids [Michael DeForge] [recenzja]

Brak komentarzy:

O tym, że istnieje ktoś taki jak Michael DeForge, dowiedziałem się na grupie Komiksy bez Granic, a konkretnie tutaj. Wyglądało to na komiksy dla koneserów, a, jak chyba większość ludzi, lubię myśleć o sobie, że mam szerokie horyzonty. Nie wspominając o tym, że dziwność mi niestraszna i od czasu do czasu mam ochotę wrzucić komiksowego kwasa, więc stwierdzenia typu „kompletne wariactwo” zazwyczaj działają na mnie niczym krew na wampira. No i urzekł mnie rysunek tego dziwnego zwierzaka(?) na żółtym tle, postanowiłem więc spróbować. Zacząłem od Big Kids.

stat4u