Metody Marnowania Czasu: Karton #1 [recenzja]

niedziela, 25 października 2009

Karton #1 [recenzja]


Magazyn Karton mógłby być naprawdę bardzo fajną rzeczą, ale jego pierwszy numer uznaję za zmarnowanie potencjału - czuję się trochę zawiedziony. Oczekiwałem czegoś lepszego i liczę na wyciągnięcie wniosków z błędów, możliwie jak najszybciej. Nie ma rewelacji, ale debiut zachęca do dania Kartonowi co najmniej jeszcze jednej szansy.

Do nabycia magazynu zachęca jego profil, niska cena (piątak), nazwiska twórców oraz kilka z zawartych w nim historii. Przede wszystkim są to paski KRL-a, oprócz nich pojawia się parę dobrych i niezłych rzeczy, ale niestety jest z nimi tak jak z całym Kartonem - są to komiksy, które mają potencjał i w przyszłości mogą pokazać pazury, ale póki co nie jestem pod jakimś wielkim wrażeniem. Przyjemne czytadła, które nie pozostają w głowie na dłużej niż kilka minut... jeszcze. Wszystko może ulec zmianie, ale problemem jest fakt, że magazyn stawia na parę historii publikowanych w odcinkach. A skoro Karton jest kwartalnikiem, to ja nie wiem, czy takie coś ma sens. Najlepszym przykładem jest znajdujący się na ostatniej stronie okładki komiks Diogenes Przemysława Surmy - mamy jedną stronę, z której niewiele wynika i napis C.D.N. What the fuck? Moim zdaniem autorzy magazynu powinni się skupić na krótkich, zamkniętych historiach, co przy tak niewielkiej ilości stron (40) powinno sprawdzać się dużo lepiej. Na objętość nie narzekam, bo zdaję sobie sprawę, że za 5 złotych czytelnik nie może dostać opasłej cegły, ale też nie obraziłbym się na opcję "trochę drożej i trochę więcej stron".

Nie będę sztucznie przedłużał tej recenzji wymieniając każdą historię z osobna, w podsumowaniu odniosę się do ogółu: moim skromnym zdaniem Karton zaliczył średni start z całkiem niezłymi widokami na efektowny lot w przyszłości. Jeśli autorzy dobrze zakombinują, to może nawet uda im się uatrakcyjnić trochę chybioną formułę kilku seriali z jednym krótkim odcinkiem ukazującym się raz na trzy miesiące. Oby. Trzymam kciuki.

5 komentarzy:

  1. Kolego, może wpierw sam pokażesz swoje komiksy zanim zaczniesz krytykować "Karton"?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolego, może wpierw przestań być anonimem zanim zaczniesz wrzucać swoje mądrości?

    Czy trzeba rysować komiksy, żeby móc je krytykować?

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, jestem tylko nic nie wartym, niespełnionym rysownikiem i scenarzystą, który teraz mści się jako internetowy pismak, gnojąc wszystkich tych, którym zazdrości talentu oraz umiejętności (dwukropek i trzy otwarcia nawiasu)...

    ...to znaczy tak bym napisał, gdybym nie wiedział, że to dziewicza prowokacja na Komiksofilii. Mam nadzieję, że nie złośliwa, a jedynie taka "z przymrużeniem oka".

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zgadzam się z anonimem.
    Uważam, że recenzja przykrótka, acz bardzo miła i trafna. :)
    Wręcz potrzebna. Bo nas mobilizuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Asu, naprawdę dobrze coś takiego przeczytać. A recenzja przykrótka, bo i Karton niezbyt obszerny - wyszło tak, że się nie rozpisałem.

    OdpowiedzUsuń

stat4u