Najwięcej partii: Guild Ball (6)
W zasadzie mógłbym przekopiować tutaj to, co pisałem ostatnio i przedostatnio. I jeszcze wcześniej. Fenomenalny tytuł, w który gram od lutego zeszłego roku, a mimo to cały czas mam wrażenie, że zabawa dopiero się zaczyna.
Nowości: Gloomhaven (1), Kanagawa (1), Pokój 25 (2)
Gloomhaven: Wiadomo, gra numer jeden w rankingu BGG. Ogromne, ciężkie pudło z zawartością, która, biorąc pod uwagę nasze tempo przechodzenie planszówkowych kampanii, wystarczy na lata. Wczoraj rozegraliśmy pierwszy scenariusz i... chwyciło. Jeszcze nie piszę o zachwytach, bo tak naprawdę po prostu pochodziliśmy sobie po podziemnych pomieszczeniach, wykańczając kilku bandytów i parę szkieletów, ale jest moc. Może nie wynika to z samego początkowego scenariusza, jednak nie da się ukryć, że obietnica tego, co będzie dalej, robi robotę. Scenariuszy jest łącznie 95 (tak, wiem, że w czasie kampanii nie zobaczy się wszystkich), do tego pozamykane koperty, rozwój postaci, całe stosy przedmiotów i potworów, nowe profesje do odkrycia, osiągnięcia do odblokowania, względnie ograniczona losowość przy wykonywaniu ataków i bardzo ciekawy system zagrywania kart. Zdaję sobie sprawę, że jest całkowicie abstrakcyjny, ale w czasie przygody w ogóle o tym nie myślałem i wcale mi to nie przeszkadzało. Poza tym, po pierwsze: to coś nowego i ciekawego, a po drugie: chyba jednak wolę bawić się w ten sposób niż biegać za potworami, po czym rzucać kostkami jak w Descent. Tutaj samo zarządzanie kartami na ręce to interesująca łamigłówka i swoista gra w grze. Na razie Gloomhaven podoba mi się bardzo i nie mogę doczekać się kolejnych scenariuszy.


