Metody Marnowania Czasu: kroniki zbrodni
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kroniki zbrodni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kroniki zbrodni. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Wrzesień 2019

Brak komentarzy:

Vampire: The Eternal Struggle
20 partii w 6 tytułów (ostatnio: 28 partii w 10 tytułów)

Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (9)

Bez niespodzianek, ostatnio najlepsza karcianka wieloosobowa gra na świecie (i właśnie dlatego moja ulubiona) jest u nas katowana dość często. Tak często, że choć niedawno napisałem ten tekst, w październiku partii będzie już 200, a nie mówimy tu o tytule, w przypadku którego jedna rozgrywka trwa pół godziny. 200 partii – niby dużo, ale wciąż podchodzę do The Eternal Struggle z pokorą i nastawieniem "wiem, że nic nie wiem". Nadal co chwilę dzieje się coś nowego i wampirzenie ani trochę nie nudzi.

środa, 4 września 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Lipiec-sierpień 2019

Brak komentarzy:

28 partii w 10 tytułów (ostatnio: 13 partii w 2 tytuły)

Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (14)

W zasadzie mógłbym zrobić tutaj kopiuj-wklej któregokolwiek z wcześniejszych tego typu opisów, gdy Vampire był najczęściej granym tytułem danego miesiąca (co zdarza się ostatnio bardzo często), gdzie chyba za każdym razem wspominałem, że to moja ulubiona gra i tak dalej, ale tym razem niech przemówi za mnie Gambit w swojej recenzji. Czy polubił VTESa, przekonajcie się sami.

sobota, 8 czerwca 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Maj 2019

Brak komentarzy:
Battlestar Galactica
33 partie w 8 tytułów (ostatnio: 12 partii w 5 tytułów)

Najwięcej partii: Mamy szpiega! 2 (19)

Z teściami gramy głównie w Dixit, czasem w Cytadelę. Było też kilka innych gier, ale stwierdziliśmy, że czas na coś nowego. Mamy szpiega! sprawdziło się idealnie, choć początkowo bałem się, że nie chwyci, przez co będziemy siedzieć w ciszy, bo nikt nie będzie wyrywał się z pytaniami o miejsce, w którym się znajdujemy i o którym wie każdy poza tytułowym szpiegiem. Jak bardzo się myliłem - od razu zaliczyliśmy 19 (oszukanych, ale jednak) partii. 19, bo doszliśmy do wniosku, że chodzi głównie o dobrą zabawę, nie jakieś punkty, więc jedno poszukiwanie szpiega = jedna rozgrywka. Bardzo proste zasady, sporo śmiechu, zabawnych niedomówień, spora frajda zarówno kiedy jest się zwykłym graczem jak i szpiegiem. Chętnie wrócę, a kiedyś tam na pewno dokupimy też pierwszą część.