Metody Marnowania Czasu: super rhino
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą super rhino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą super rhino. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2020

Gry, w które grałem najczęściej (2020)

Brak komentarzy:

Kolejny rok, kolejne wydanie listy gier, w które grałem najczęściej (tutaj lista z 2016, tutaj z 2017, tutaj z 2018, a tutaj z 2019 roku). Chyba wszystko jasne, więc nie będę niepotrzebnie przedłużał.

środa, 2 października 2019

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Wrzesień 2019

Brak komentarzy:

Vampire: The Eternal Struggle
20 partii w 6 tytułów (ostatnio: 28 partii w 10 tytułów)

Najwięcej partii: Vampire: The Eternal Struggle (9)

Bez niespodzianek, ostatnio najlepsza karcianka wieloosobowa gra na świecie (i właśnie dlatego moja ulubiona) jest u nas katowana dość często. Tak często, że choć niedawno napisałem ten tekst, w październiku partii będzie już 200, a nie mówimy tu o tytule, w przypadku którego jedna rozgrywka trwa pół godziny. 200 partii – niby dużo, ale wciąż podchodzę do The Eternal Struggle z pokorą i nastawieniem "wiem, że nic nie wiem". Nadal co chwilę dzieje się coś nowego i wampirzenie ani trochę nie nudzi.

środa, 11 września 2019

Gry, w które grałem najczęściej (2019)

Brak komentarzy:

Kolejny rok, kolejne wydanie listy gier, w które grałem najczęściej (tutaj lista z 2016, tutaj z 2017, a tutaj z 2018 roku). Od razu napiszę, że jeśli chodzi o tytuły na poszczególnych miejscach, zmieniło się bardzo, ale to bardzo niewiele. Trudno mi stwierdzić, czy to źle, czy dobrze, tak po prostu wyszło i w ciągu minionych 12 miesięcy bardzo mało gier wskoczyło do niniejszej pierwszej dziesiątki, tu i tam skończyło się jedynie na innej liczbie rozgrywek. Zdarza się.

piątek, 25 stycznia 2019

Moje planszówkowe 10x10

Brak komentarzy:
 Wiem, że pewnie są od tego proste w obsłudze aplikacje, ale nic nie przebije kartki w kratkę i długopisu
Ludzie podejmują najróżniejsze wyzwania związane ze swoimi zainteresowaniami, na przykład: w 2019 roku przeczytam 52 książki. Jest i wyzwanie planszówkowe, polegające na zagraniu 10 razy w 10 wybranych przez siebie tytułów. Postanowiłem, że w tym roku sam spróbuję, bez wielkiego spinania się, bardziej żeby zobaczyć, jaki procent swojego celu osiągnę. Chodzi też o to, żeby grać częściej w gry, które zdecydowanie za rzadko widzę poza pudełkiem. Przewiduję, że będzie całkiem nieźle, bo trochę idę na łatwiznę. 

sobota, 21 lipca 2018

Gry, w które grałem najczęściej (2018)

Brak komentarzy:

tekst i "zdjęcie": Michał Misztal

Kolejny rok, kolejne wydanie listy gier, w które grałem najczęściej (tutaj lista z 2016, a tutaj z 2017 roku). Kolejne filozoficzne pytania, na przykład: jakim jestem graczem (trzymającym się wiernie konkretnych gier, a może bardziej takim skaczącym z planszy na planszę)? Czy 20 rozgrywek w jeden tytuł to sporo, czy wręcz przeciwnie? Czy Magiczny Miecz będzie na pierwszym miejscu?

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Marzec 2018

Brak komentarzy:
Guild Ball, a jakże
11 partii w 3 tytuły (ostatnio 22 partie w 10 tytułów)

Najwięcej partii: Guild Ball (5) i Super Rhino (5)

Tja... to prawie na pewno najgorszy miesiąc od czasu, kiedy zacząłem prowadzić ten cykl. Powód? Niemal dwutygodniowy wyjazd z pracy na targi GAMA Trade Show - na planszówki nie zostało już zbyt wiele czasu. Mimo wszystko spróbuję to jakoś podsumować, tym razem bez dzielenia całości na grę miesiąca i tak dalej.

piątek, 2 marca 2018

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Luty 2018

Brak komentarzy:
AvP: The Hunt Begins
22 partie w 10 tytułów (ostatnio: 19 partii w 9 tytułów)

Najwięcej partii: Guild Ball (9)

Guild Ball zazwyczaj znajduje się u mnie na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o liczbę rozgrywek. Tym razem stało się tak częściowo dzięki bielskiemu turniejowi (tym razem dwie wygrane na cztery gry, czyli lepiej niż ostatnio), ale i kilku towarzyskim meczom. W tej chwili w moim prywatnym rankingu jest to gra-potęga, dużo ciekawsza od przekombinowanego Malifaux i mniej skomplikowana od Infinity, czyli systemu, w który niestety chyba za szybko nie wejdę. Nic tylko bić i kopać piłkę!

sobota, 11 listopada 2017

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Październik 2017

Brak komentarzy:
Cyclades
20 partii w 9 tytułów (ostatnio 50 partii w 10 tytułów)

Najwięcej partii: Karciane Podziemia (4), Super Rhino (4)

O Super Rhino wspominałem zarówno w podsumowaniu września jak i w recenzji, na razie nie mam więc zbyt wiele do dodania. Cały czas lubię, cały czas będę grał, chociaż z drugiej strony nie chcę przedobrzyć, żeby budowanie drapacza chmur za szybko mi się nie znudziło. W skrócie: bardzo polecam. Do Karcianych Podziemi nadal nie mogę się do końca przekonać; do wypróbowania został mi jeszcze tryb kampanii, który uważam za ostatnią szansę, by tytuł ten został u mnie w domu. Mówcie, co chcecie, nie ma tu moim zdaniem takiej ilości kombinowania, jak uważają niektórzy. Gra to przede wszystkim rzut kostkami, a następnie stawianie ich na odpowiednich polach i tyle. Owszem, da się manipulować wynikami rzutów, ale jest tego stanowczo za mało. Niezależnie od tego, czy wygrywam, czy przegrywam, czuję, że główną rolę w partii odegrało szczęście lub jego brak.

niedziela, 8 października 2017

Super Rhino [recenzja]

Brak komentarzy:

Wyobraźcie sobie superbohatera, latającego człekokształtnego nosorożca, który bardzo chce pomagać potrzebującym, ale ma jeden problem: jest za ciężki. Potrzebuje budynku, który służyłby mu za punkt obserwacyjny, ale dotychczas każdy wieżowiec zawalał się pod jego ciężarem, przy okazji grzebiąc wszystkich mieszkańców: inne człekokształtne zwierzęta, pieski, kotki. Nosorożec chce dobrze, ale przez cały czas przyczynia się do śmierci niewinnych. I jeśli nie jest to dla was przejmującym dramatem, zaś protagonisty tej historii nie należy waszym zdaniem uznać za postać tragiczną (że nie wspomnę o jego wielu ofiarach) nie zasługujecie na miano istot ludzkich.

I właśnie kimś takim kierujemy w Super Rhino.

niedziela, 1 października 2017

Planszówkowe Podsumowanie Miesiąca: Wrzesień 2017

Brak komentarzy:
Super Rhino i mój najgroźniejszy planszówkowy przeciwnik: żona
50 partii w 10 tytułów (ostatnio 27 partii w 11 tytułów)

Najwięcej partii: Super Rhino (20)

Już dawno nie zdarzyło mi się zagrać w coś 20 razy w ciągu jednego miesiąca. Jasne, Super Rhino to  prościutki tytuł, w który gra się maksymalnie kilkanaście minut, ale to i tak spore osiągnięcie. Wkrótce zamierzam napisać o tej grze coś więcej, a na razie: układamy sobie budynek z kart i staramy się, by któryś z przeciwników niechcący go zburzył, ale w partii na 3 i więcej graczy tylko w dogodnym dla nas momencie. Z tego, co widziałem, sprawdza się w każdym towarzystwie, od planszówkowych znajomych, przez rodziców i teściów, po kumpli, którzy wpadli na flaszkę i nigdy wcześniej nie interesowały ich jakieś tam śmieszne gry.