Metody Marnowania Czasu: niko henrichon
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niko henrichon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niko henrichon. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2026

12/2026 (42): KOMIKS-FANTASTYKA | Wyborne Trupy 1 | Obserwatorzy | Punisher | Potężna Dziewiątka [podcast]

Brak komentarzy:

Czy Wyborne trupy są jak obiad w dobrej restauracji, czy bardziej przypominają kanapkę z serem z mikrofalówki? Jak dużym kasztanem są Obserwatorzy? Czy Punisher: Ostatnie starcie na pewno będzie ostatnim starciem Punishera? Czy Potężna Dziewiątka to naprawdę dziewiątka? A przede wszystkim: jak dobrze pamiętamy Magazyn Komiks-Fantastyka? O tym i o kilku innych rzeczach rozmawiamy w #42 odcinku naszego podcastu. 

00:00 Wyborne trupy, tom 1 [James Tynion IV & Michael Walsh] 
15:46 Obserwatorzy [Brian K. Vaughan & Niko Henrichon] 
31:13 Punisher: Ostatnie starcie [Reinaldo Marcus Green] 
46:11 Potężna Dziewiątka [Critical Role] 
57:06 Temat odcinka: Wspominamy Komiks-Fantastykę

piątek, 10 października 2008

Pride of Baghdad [Brian K. Vaughan & Niko Henrichon] [recenzja]

Brak komentarzy:

Scenariusz do komiksu "Pride of Baghdad" (wydanego w Polsce przez Mucha Comics jako "Lwy z Bagdadu") napisał Brian K. Vaughan, autor omawianej przeze mnie wcześniej serii "Y : The Las Man". Serii, która jest naprawdę świetna i która zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po pozostałe prace tego pana. No więc sięgnąłem, ale - niestety - "Pride of Baghdad" rozczarowuje. I to mimo scenariusza Vaughana oraz napisu "Vertigo" na okładce. Inwestycja w serię opowiadającą o zagładzie mężczyzn jest sto razy bardziej opłacalna.

Przy okazji pisania o "The Eaters" narzekałem na prostą fabułę. Tutaj jest jeszcze prostsza - lwy uciekają z zoo w Bagdadzie, rozmawiają, walczą, idą dalej i giną z rąk amerykańskich żołnierzy. Koniec. Może opisałem to w nazbyt złośliwy sposób. Może jestem ignorantem, ale wydaje mi się, że cała ta otoczka (to znaczy naloty na wyżej wymienione miasto, wojna, walka o wolność) to tylko przykrywka, mająca ukryć fakt, że tak naprawdę mamy do czynienia z niezbyt skomplikowaną i niezbyt ambitną historyjką. Gdyby nie dodająca powagi, oparta na prawdziwych zdarzeniach rama opowieśći (a tak przy okazji: sama uciekczka lwów oraz ich śmierć też jest oparta na faktach), pewnie niemal każdy czytelnik krzyknąłby "What the fuck?!". A tak mamy komiks poruszający niezwykle istotne tematy i nagrodę IGN za najlepszą powieść graficzną 2006 roku.

"Pride of Baghdad" należy do kategorii "przeczytać i zapomnieć". Niby nie ma się do czego przyczepić, bardzo dobre rysunki oraz kolorystyka, historia się klei, jak to u Vaughana mamy ciekawe postacie i dialogi, a mimo to... nie ma się czym zachwycać. Może gdyby był to pierwszy komiks tego autora, jaki miałem w rękach, napisałbym, że jest nieźle. Ale w porównaniu do przygód Yoricka Browna jest po prostu zbyt przeciętnie. Chwila lektury, po której opowieść o lwach odchodzi w niepamięć i właściwie nie ma czego wspominać ani o czym pisać.