Po trzecim, trudnym w odbiorze, choć na pewno nie bełkotliwym tomie, w czasie lektury czwartego można odetchnąć z ulgą i poczytać bardziej klasyczną, przez cały czas świetną fabułę. Odetchnąć, by po chwili wstrzymać oddech przed wielkim, naprawdę wielkim finałem.
piątek, 11 maja 2012
Promethea Book 4 [Alan Moore & J.H. Williams III] [recenzja]
Po trzecim, trudnym w odbiorze, choć na pewno nie bełkotliwym tomie, w czasie lektury czwartego można odetchnąć z ulgą i poczytać bardziej klasyczną, przez cały czas świetną fabułę. Odetchnąć, by po chwili wstrzymać oddech przed wielkim, naprawdę wielkim finałem.
Podobne wpisy:

Promethea Book 2 [Alan Moore & J.H. Williams III] [recenzja]
Drugi tom to ten, w którym zaczynają się schody. Po dość łagodnym wprowadzeniu w historię Promethei z poprzedniej części, nagle robi się o wiele dziwniej i, momentami, przerażająco. Nadal obecna jest pulpa, jak choćby zmasowany atak inteligentnej substancji o konsystencji żelu, ale można powiedzieć...

Promethea Book 1 [Alan Moore & J.H. Williams III] [recenzja]
Tym razem Alan Moore postanowił zająć się Prometheą, postacią wykorzystywaną już wcześniej przez innych twórców: poetów, pisarzy, scenarzystów komiksowych, ilustratorów. We wstępie opisuje losy tej bohaterki oraz to, jak bardzo zmieniała się w zależności od tego, kto był autorem opowieści o niej. C...

The League of Extraordinary Gentlemen Volume 3: Century: 1910 [Alan Moore & Kevin O'Neill] [recenzja]
Po szaleństwie z Black Dossier nadszedł czas na coś bardziej normalnego, powrót do tych "zwyczajnych" przygód The League of Extraordinary Gentlemen, choć w roku 1910 czytamy już o całkiem innej Lidze. Nie gorszej, ale po prostu innej (piszę teraz o komiksie, nie o tym, jak obecni radzą sobie w nowy...

The League of Extraordinary Gentlemen: Black Dossier [Alan Moore & Kevin O'Neill] [recenzja]
Black Dossier to komiks pod każdym względem niezwykły, nie tylko dlatego, że trudno nazwać dzieło Moore'a i O'Neilla pełnoprawnym komiksem. Nieliczne fragmenty zawierające kadry i teksty w dymkach są jedynie pretekstem do przedstawienia tego, co w Czarnych Aktach najważniejsze, czyli do zbioru dany...